Siedząc skulona na łóżku szukając czegoś ciekawego w moim telefonie, gdy stwierdziłam że to nie ma sensu wstałam i zaczęłam chodzić w kółko po moim pokoju. Zaglądałam do szuflad i szafek szukając czegoś co zajmie moje myśli. Zakryłam się moim długim swetrem i kopnęłam butelkę od coli która stała na podłodze. Nagle z transu wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Zbiegłam na dół potykając się o własne nogi z nadzieją, że Luke przyszedł lub Soph ale to już inną drogą. Otworzyłam drzwi i już chciałam przytulić osobę stojącą za nimi, gdy zobaczyłam że to tylko listonosz przyniósł pocztę dla taty. Odebrałam list zatrzaskując drzwi i weszłam do kuchni siadając na blacie. Jak zawsze przeszukałam wszystkie szafki by znaleźć coś słodkiego na co miałam ochotę ale nie mogłam określić co to jest. Położyłam się na podłodze i spojrzałam w sufit
- Nigdy nie było nudniej
Jęknęłam i wyciągnęłam telefon wybierając numer Luka
- Halo
Usłyszałam zachrypnięty głos chłopaka po drugiej stronie słuchawki.
- Gdzie jesteś ?
Spytałam siadając i opierając się plecami o szafkę.
- Siedzę w barze z Chrisem i Sophie
- To już wiem czemu królewna nie odebrała telefonu
Powiedziałam wywracając oczami
- Jesli chcesz to przyjdź
- I tak nie mam co robić. Zaraz będę
Wstałam z podłogi rozłączając się i wybiegając przez drzwi. Szłam sobie spokojnie chodnikiem, gdy nagle poczułam jak ktoś kładzie dłoń na moim ramieniu.
- Holly! Co ty do cholery wyprawiasz
Powiedziałam odwracając się
- Sky lubię cię, wiesz to. Jestem tu, bo Jeny nie od puści Luka.
- Ja też nie złotko.
Powiedziałam ruszając w stronę baru zostawiając dziewczynę za sobą. Niech nie myśli, że jeśli naśle na mnie swoją przyjaciółkę to ja się przestraszę. Pomyślałam wchodząc do baru. Podeszłam do stolika przy którym siedzieli moi przyjaciele i usiadłam obok Luka.
- Jesteś
Uśmiechnął się obejmując mnie ramieniem. Odwzajemniłam uśmiech i spojrzałam na Sophie która próbowała się ukryć za menu
- A ty to nie łaska odebrać telefonu jak przyjaciółka dzwoni?
Warknęłam, a ona natychmiastowo odłożyła kartę.
- Przepraszam
- Wybaczam. Ale stawiasz mi piwo kochanie
- Wole to niż to byś się na mnie złościła złotko
Powiedziała wykonując dziwny gest rękoma i odeszła od stolika.
- Jak z ojcem?
- Nie gadam z nim. Wyprowadziłem się. Mieszkam z Chrisem. Wiem, że miałem zamieszkać u ciebie ale nie chciałem robić ci problemu.
- Wiedziałam, że on jest okropny ale by aż tak.
- Przepraszam cię za tamto. Chciałem przyjść do ciebie ale balem się twojej reakcji po tym wszystkim.
powiedział, gdy Soph postawiła 4 piwa na naszym stoliku
- Dziś jestem hojna.
Powiedziała, gdy Luke przyłożył usta do mojego ucha i wyszeptał
- Bądź gotowa dziś o 20.00 zabieram cię gdzieś.
- Nie lubię niespodzianek
Spojrzałam na niego
- Tą polubisz
Powiedział biorąc łyka piwa.
- Chodźmy lepiej. Nie przeszkadzajmy im.
Zasmiał się pokazując na Chris i Sophie siedzących na tyle blisko siebie, że prawie stykali się twarzami. Wstaliśmy i wyszliśmy na dwór.
- Kocham cię Skyline
Powiedział przyciągając mnie do siebie.
- Ja ciebie też
Mruknęłam, gdy on natychmiastowo mnie pocałował.
- Chodź
Powiedział przerywając pocałunek i łapiąc moją dłoń.
- Kolejna niespodzianka?
- Nie...
Usmiechnął się szeroko i dodając szybszego tempa.
- Luke... Wolniej
Mruknęłam nie mogąc już dalej iść
- Źle się czujesz ? Jesteś blada
Stwierdził patrząc na mnie.
- Nie... Po prostu... Nieważne
- Mów
- Mam problemy z sercem... Nie mogę biegać tak szybko
Powiedziałam próbując złapać oddech
- Czemu nic nie mówiłaś ?
- Bo to nieważne
Powiedziałam
- Czekaj... Mam pomysł
Powiedział nachylając się do mnie tyłem
- Wskakuj
Popatrzyłam na niego dziwnie i po chwili byłam u niego na plecach.
- Teraz możemy biec
- Teraz to się zabijemy
Stwierdziłam opierając moją brodę na jego głowie
- Nie marudź
Zaśmiał się i zaczął biec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz