- Zimna woda pod prysznicem
- Zero śniadania
- Brak paliwa w samochodzie i obowiązek dostania się do szkoły pieszo
- Myślałem, że nie przyjdziesz
Szepnął całując mnie w czubek głowy.
- Tak miało być ale jestem
Powiedziałam wdychając zapach jego perfum które wciąż się trzymały na jego koszulce.
- Sky...
Mruknął cicho przerywając moje myśli o tym jakich perfum użył dzisiaj.
- Hymm?
Spojrzałam mu głęboko w oczy.
- Kocham cię
Powiedział całując mnie w czubek nosa.
- Ja ciebie też prosiaczku.
Zaśmiałam się, gdy zadzwonił dzwonek.
***
Lekcje dziś mijały strasznie wolno co denerwowało mnie strasznie ale myśl, że można już iść do domu i napić się kawy rozluźniła mnie. Chciałam już wychodzić z szkoły, gdy Luke złapał mnie za ramię.
- Przejdziemy się ?
Zapytał, a w jego oczach dostrzegłam nadzieję,
- Oczywiście
Wymruczałam i chwyciłam jego dłoń. Byliśmy przyjaciółmi - innymi niż wszyscy ale to sprawiało, że jesteśmy wyjątkowi. Szliśmy przez park który jesienią wyglądał cudownie.
- Nareszcie jesień
Uśmiechnął się ściskając moją dłoń
- To zdecydowanie najpiękniejsza pora roku zaraz po wiośnie
Stwierdziłam
- Sky pamiętasz jak zawsze jesienią w tym miejscu rzucaliśmy się liśćmi ?
- tak ale nie mów...
Nie zdążyłam odpowiedzieć, gdy dostałam garścią liści w twarz. Przez następne pół godziny biegaliśmy jak dzieci po parku i rzucaliśmy się kolorowymi liśćmi, gdy nagle potknęłam się o korzeń drzewa. Luke szybko to zobaczył i złapał mnie w ostatniej sekundzie. trzymał mnie w takiej pozycji, że miałam świetny widok na jego idealną twarz ale najbardziej kusiły mnie jego usta stworzone wręcz do całowania. Przegryzłam lekko wargę.
- Kocham cię
Wyszeptał
- Ja ciebie bardziej
Zaśmiałam się, gdy on podniósł mnie wyżej i objął moją twarz dłońmi.
- Jesteś najważniejsza
Powiedział i złożył delikatny pocałunek na moich wargach. Staliśmy w takiej pozycji całując się przez kolejne 15 minut. Nie myliłam się. Jego usta były słodkie i stworzone do całowania ale nagle odepchnęłam go. Sama nie wiedziałam dlaczego.
-Sky, przepraszam nie chciałem zrobiłem to...
- Nic nie mów.
Oblizałam wargi
- Kocham cię
Wyszeptałam.
- A teraz chodźmy. Zapraszam cię do siebie na gorące kakao i godzinne plotkowanie.
Zaśmiałam się ciągnąc jego dłoń.
- Jesteś niesamowita.
***
Siedzieliśmy na moim łóżku rozmawiając o wszystkim i o niczym, gdy nagle spojrzeliśmy sobie w oczy.
- Ja cię przepraszam za to w parku.
- Nie masz za co. Oboje tego chcieliśmy.
- Ty też ?
Zapytał zaszokowany
- Od kiedy tylko cię poznałam.
Już chciałam go pocałować, gdy dostałam sms'a od Colina
- Kto ci zadręcza głowę, gdy ty wyznajesz miłość do mnie ?
Zapytał rozbawiony Luke
- Colin znów męczy mnie bym mu wybaczyła
- Napisz mu, że jesteś moja i tylko moja.
- Luke...
- Chyba, że nie chcesz...
Zaśmiałam się
- Jak mogłabym ci odmówić ?