- Słyszałam, że znów się przyjaźnisz z Lukiem.
- Nie mamo... Nie przyjaźnimy się. On chce mnie tylko przeprosić i potem penie będzie jak parę dni temu. Będzie udawał, że nie istnieję.
- Luke się zmienił. Widać to. Zależy mu na tobie.
- Ale mi już na nim nie. Nie będzie jak dawniej. Nigdy
- Daj mu szansę by udowodnił ci, że jesteś dla niego ważna.
- Daje mu szansę. Bierze mnie na spacer. To tyle.
- Zastanów się Sky.
Powiedziała i wyszła z pokoju zostawiając na moim łóżku list z napisem " Otwórz, gdy będziesz wściekła na Luka ". Wywróciłam oczami i poszłam się przebrać.
Przebrana, pomalowana i uczesana czekałam aż zadzwoni dzwonek do drzwi. Mam nadzieję, że chociaż stał się punktualny. Nagle usłyszałam dzwonek.
- Możemy iść ?
Spytał, gdy otworzyłam mu drzwi.
- tak.
Powiedziałam i wyszłam zamykając za sobą drzwi.
- Zmieniłem się. nie jestem taki jak myślisz. Daj mi szansę.
- Ludzie co się z wami dzieje !?
Wykrzyknęłam
- Każdy mówi o tym, że mam ci dać szansę.
- Bo tak jest Sky.
- To że tak mówisz nie musi oznaczać, że to prawda. Nie chcę znów cierpieć Luke.
- Myślałem, że masz gdzieś, że nie obchodzę cię już.
- Ale tak nie było Luke. Wciąż jesteś w moim sercu. Może jako maluteńki kawałeczek ale jesteś.
Powiedziałam, a on szeroko się uśmiechnął. Tak jak kiedyś. Jego blond grzywka która opadała mu na błękitne oczy i ten zniewalający uśmiech w którym można się zakochać.
- Sky,...
- Hymm ?
Spytałam.
- Mogę cię przytulić ?
Zapytał, a mnie trochę zamurowało.
- Emm.. Tak.
Odpowiedziałam, a on mocno mnie przytulił. Przytulał jak dawniej. Mocno i z uczuciem, a zapach róż wciąż mu towarzyszył. Nie chciałam by ta chwila się skończyła, bo było wspaniale. Jego umięśnione ramiona trzymające moje drobne ciało to była jedyna rzecz której mi tak strasznie brakowało. Do moich oczy nabrało się morze łez i pociągnęłam nosem. Luke odsunął mnie i położył dłonie na moich policzkach.
- Co jest Sky ?
- Brakowało mi ciebie. Tak cholernie brakowało.
Powiedziałam, a łzy same zaczęły spływać po moich policzkach.
- Przez te dziesięć lat codziennie mi się śniłeś. Tak bardzo chciałam znów do ciebie podejść i przytulić ale to było niewykonalne.
- Ja też za tobą tęskniłem. Nawet nie wiesz jak bardzo.
Powiedział znów mnie przytulając.
- jesteś dla mnie najważniejsza.
- Ty dla mnie też.
Przytulaliśmy się jeszcze przed długi czas nie odzywając się do siebie. Nagle odsunął mnie od siebie i spojrzał mi głęboko w oczy.
- Sky kocham cię
- Ja ciebie też
Powiedziałam bez wahania wtulając się w niego. Przy nim czułam się bezpiecznie i szczęśliwie. Nagle poczułam jak całuje czubek mojej głowy. W tym momencie znów zaczęłam płakać nie zwracając uwagi na tusz do rzęs który i tak pewnie już spłyną i sprawił, że wyglądałam koszmarnie.
- Nie płacz.
Powiedział.
- Odprowadzę cię. Dobrze ?
Zapytał, a ja pokiwałam głową na znak, że się zgadzam.
Przed domem przytulił mnie jeszcze raz i pocałował mnie delikatnie w policzek po czym zniknął w blasku księżyca.
Weszłam do domu i wbiegłam po schodach do pokoju. Usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać. Płakałam, bo byłam tak bardzo szczęśliwa, że znów jest przy mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz