Z myślenia wyrwał mnie dzwonek telefonu.
- Halo ?
Powiedziałam zdenerwowana po tym jak na wyświetlaczu pokazał się dobrze znany mi numer
- Masz rację nie zmieniłem się. Wciąż jestem tym samym dupkiem i to dlatego dziewczyny mnie nie chcą ale do cholery Sky... Jestem człowiekiem
Usłyszałam i pomiędzy nami powstała głucha cisza, gdy nagle usłyszałam odgłos zakończonego połączenia. Jest człowiekiem ale zawsze kiedy rozmawiamy on mnie rani dlatego nie chciałam mieć z nim kontaktu. Ułożyłam się wygodnie na łóżku i spojrzałam w sufit.
- Może nie zasługuję na bycie szczęśliwą
Powiedziałam sama do siebie i wzięłam telefon do ręki i kliknęłam w ikonkę galerii. Długo przesuwałam palcem po ekranie, gdy przed moimi oczami pojawiły się zdjęcia Luka. Przeglądałam je i myślałam pół nocy, gdy w końcu zasnęłam.
Rano obudziły mnie promienie słońca które przedostały się przez nie zasłonięte okno. Przetarłam oczy i spojrzałam na godzinę - była 10.00. Szybko zerwałam się na równe nogi i zbiegłam na dół przeklinając na wszystkich, że nikt mnie nie obudził. Rodzina patrzyła na mnie ze zdziwieniem.
- Czemu się tak patrzycie ?
- Skylin... dziś sobota nie masz lekcji
Powiedziała moja mama, a ja walnęłam się dłonią w czoło.
***
Siedziałam na łóżku przeglądając Twittera, gdy zadzwonił mój telefon. To była Sophie
- Sky idziesz z nami na próbę chłopaków. Chcę pogadać z Chrisem, a Darcy z Jay'em
- Nie wiem czy to dobre dla mnie.
- Daj spokój. Widzimy się na miejscu.
Powiedziała i rozłączyła się. Zamknęłam laptopa i zeszłam na dół ubierając po drodze trampki i wyszłam z domu. Po drodze kupiłam kawę kawę która pomogła mi się rozluźnić i ruszyłam w dalszą drogę.
Wchodząc do pomieszczenia w którym chłopaki mieli próby zawiał mnie lekki wiatr który wywołał u mnie dreszcz. Nagle zobaczyłam Darcy która przytulała Jay'a i dawała mu całusa w policzek. Uśmiechnęłam się do nich pokazując tym, że to nasza tajemnica. Szłam przed siebie, gdy w końcu zobaczyłam Sophie, Chrisa i Luka.
- Jesteś !
Krzyknęła Sophie przytulając mnie mocno.
- Jestem.
Powiedziałam łapiąc wzrokiem Luka który patrzył się na mnie z żalem w oczach. Otworzyliśmy usta w tym samym momencie by coś powiedzieć, gdy do pokoju weszli Jay z Darcy.
- Możemy zaczynać
Powiedział Chris uderzając w perkusję.
- Nie.
Wykrzyknął Luke, a nas zamurowało.
- Skyline musimy pogadać.
- Ale...
Jęknęłam
- MUSIMY
Powiedział łapiąc mnie za nadgarstek i prowadząc w głąb korytarzu.
- Masz rację... Jesteś tylko człowiekiem
- Nie Sky. To ty masz rację. Przez tyle lat patrzyłem tylko na siebie nie zwracając uwagi na ciebie i cię straciłem. Chcę to naprawić... Musze to naprawić. Brakuje mi ciebie.
powiedział, a mnie zamurowało.
- Luke...
- Spotkajmy się dziś, proszę....
- Dobrze
Jęknęłam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz