Obudził mnie chyba jeden z głośniejszych dzwonków. Nie kojarząc gdzie byłam podniosłam głowę z zimnego blatu i obejrzałam się dookoła. Obejrzałam się dookoła i zobaczyłam tablicę naprzeciwko mnie.
- Sky.. Koniec lekcji
Szturchnęła mnie Soph. Wstałam biorąc moją torbę i wyszłam na korytarz szukając Luke który wyszedł z klasy bardzo szybko. Gdy w końcu go zobaczyłam podbiegłam bliżej
- Nie poczekałeś na mnie ?
Powiedziałam pacząc na niego ze smutną miną
- Sky daj mi spokój, ok ?
Powiedział, a ja stanęłam w miejscu.
- Luke... Co z tobą?
- Mam dość
Powiedział odwracając się w moją stronę
- Czego ?
- Szkoły, domu, znajomych... Ciebie
Wykrzyknął, a ja poczułam dziwne ukłucie w klatce piersiowej.
- Wczoraj mówiłes coś innego...
Podbiegłam do niego
- Miałas racje... Nie zmieniłem się... Wciąż jestem tym samym chłopakiem który nie ma uczuć
Uśmiechnął się sarkastycznie
- zostaw mnie, ok ?
- Nie dopóki nie powiesz mi co się stało
- Naprawdę chcesz wiedzieć ?
- Tak
Powiedziałam chwytając jego rękę i zmuszając go by usiadł na ławce.
- Dziś rano wstałem i zobaczyłem jakąś inną dziewczynę. Okazało się, że ojciec zerwał z Noah i znalazł inną
- Ale co to ma wspólnego z twoim złym samopoczuciem ?
- Potem ojciec przyszedł i powiadomił mnie, że Lisa i on spodziewają się bliźniaków i mam wynosić się z domu. Myślałem, że to żart ale w korytarzu zobaczyłem pudła z moimi rzeczami. Po szkole miałem przyjść tam i spakować resztę i nie pokazywać mu się już w tym domu...
Powiedział chowając twarz w dłoniach
- Pójdę tam z tobą... a na razie możesz się rozgościć w pokoju gościnnym u mnie w domu.
Dokończyłam, a on spojrzał na mnie ze zdziwieniem
- Rodziców nie ma, bo wyjechali na miesiąc, przez ten czas możesz u mnie mieszkać... Potem się coś wymyśli
Powiedział wstając i chwytając jego dłoń.
**U Lukea w domu **
Trzymałam się jego dłoni skrywając się lekko za jego ramieniem. Jego tata nie należał do tych miłych.. Był raczej arogancki i chamski
- Przyszedłeś... I widzę, że nie jesteś sam
Uśmiechnął się na mój widok. Nienawidziłam tego... Już nie raz zabawiał się z dziewczynami młodszymi ode mnie i bałam się, że zrobi coś również i mi.
- Idę po swoje rzeczy
Warknął Luke pokazując mi, że mam wejść pierwsza. Szybko wbiegłam po schodach widząc chłopaka za mną.Gdy weszliśmy do jego pokoju szybko go zamknął i wywrócił oczami.
- Nienawidzę go.
Szepnął, a ja podeszłam i lekko musnęłam jego ust
- Jest okropny
Jęknął, a ja natychmiastowo go przytuliłam.
- Pójdę tylko do łazienki.. Zaraz wracam
Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Idąc korytarzem poczułam, że ktoś łapie mnie za nadgarstek. Obróciłam sie i zobaczyłam tatę Lukea
- Proszę mnie puścić
Krzyknęłam próbując się wyrwać.
- Po co marnujesz się przy Luke'u ? Potrzebujesz prawdziwego mężczyzny.
Powiedział przyciągając mnie do siebie
- Chcesz to pokaże ci jak to jest być z takim facetem jak ja
- Niech mnie pan zostawi
Krzyknęłam, a on wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Zatknął moje usta ręką, więc nie mogłam krzyczeć. wsunął dłoń pod moją koszulkę i zaczął mnie dotykać. Łzy nalały mi się do oczu. Tak bardzo chciałam wydać z siebie chodź jeden dźwięk ale nie mogłam.
Płakałam i krzyczałam - tylko to mogłam. Nagle drzwi się otworzyły i wbiegł przez nie Luke po czym oderwał swojego ojca ode mnie. Szybko wybiegłam z pokoju po czym zbiegłam po schodach na dół i wybiegłam z ich domu do siebie.
Mega.. czekam na next :*
OdpowiedzUsuń