sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 6

-Zobaczysz, ze to się źle skończy
mruknęłam do ucha Luka
- Zamknij oczy
Powiedział, a ja natychmiastowo je zamknęłam
- Daleko jeszcze ?
- Już jesteśmy. Otwórz oczy
Szepnął odstawiając mnie na ziemię. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jezioro i łąkę które mieniły się w promieniach słońca. Zaczęłam iść przed siebie
- Podoba ci się ?
- Podoba to za mało powiedziane
Podbiegłam do niego i go mocno przytuliłam
- Jesli Cię się to podoba to wieczorem umrzesz z zachwytu
Zaśmiał się
***
Siedziałam na łóżku kiedy zobaczyłam, że  z pod poduszki wystaje koperta. Wyciągnęłam ją i przeczytałam " Przeczytaj kiedy będziesz zła na Luka " zaśmiałam się i już chciałam drzeć kopertę, gdy spojrzałam na zegar.
Miałam być już w drodze do miejsca z którego weźmie mnie Luke. Zbiegłam na dół i założyłam szpilki po czym wyszłam z domu. Szłam spokojnie, gdy zobaczyłam skręt na łąkę na której miałam się spotkać z chłopakiem. Nagle zobaczyłam cienie dwóch osób. Pewnie jakaś para jest tutaj na randce. Pomyślałam ale gdy się zbliżyłam zobaczyłam, że to Luke który całuje się z Jenny. Nagle moje oczy zapełniły się łzami i cichutko pisnęłam. Luke nagle odsunął ją od siebie i spojrzał na mnie. Zaczęłam zawracać. Słyszałam głos Luka który wołał mnie i głos Jenny zatrzymujący go przed pobiegnięciem za mną. Przy parku poczułam, ze moje nogi zamieniają się w watę. Usiadłam na zimnej ziemi cała zapłakana. Pewnie każdy przechodnia pomyślał, że to kolejna pijana nastolatka która wraca dosyc wcześnie z imprezy. Każdy by tak pomyślał. Nagle usłyszałam głos Darcy. Spojrzałam w lewo i zobaczyłam ją i Jay'a idących za rękę.
- Sky... Co się stało ?
- Luke i Jenny
Jęknęłam i znów zaczęłam płakać.
- Chodź... Odprowadzimy cię do domu.
W drodzę do domu opowiedziałam im wszystko co się stało.
***
Leżałam na łóżku otwierając kopertę " Otwórz, gdy bedziesz zła na Luka". Wyjęłam z koperty kartkę i zaczęłam czytać.
Jeśli to czytasz... To pewnie znów Cie zraniłem i znów zachowałem się jak ostatni dupek. Wiem, ze przez ostatnie 10 lat zachowywałem się strasznie ale teraz... Teraz zrozumiałem jak bardzo mi na Tobie zależy. Jesteś dziewczyną z którą kochałem wczoraj i będę kochał jutro. Pewnie zrobiłem coś nie wybaczalnego ale proszę wybacz mi... Kocham Cię.. Zawsze cie kochałem i zawsze będę. Mógłbym opowiadać cały dzień o tobie, nie wymawiając ani razu twojego imienia, nic nie da się porównać z tobą, nic nie jest tak piękne jak ty. Każdy twój ruch, każda godzina spędzona z tobą... Nie znam nic tak pięknego jak ty i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Proszę wybacz...
Kończyłam czytać wycierając łzę która spłynęła mi po policzku. Schowałam głowę w poduszkę przypominając sobie wszystkie wspólnie spędzone chwile... Ona mi go nie odbierze. Pomyślałam wstając z łóżka i szybko zbiegając na dół po czym wybiegłam z domu. Biegłam chodnikiem w stronę domu Luka, gdy wpadłam na jakiegoś chłopaka.

1 komentarz: