- Mam ochotę iść na imprezę i się upić do nieprzytomności.
Powiedziałam siadając po turecku na ławce i oblizując loda którego kupiłam razem z Lukiem.
- Ciekawe kto cię zabierze na tą imprezę.
Powiedział biorąc liza swojego loda.
- Ty.
Pokazałam palcem na niego.
- Nie ma mowy. Ja nie piję.
- Luke... Nie udawaj.
- No dobra. Ale tylko w dwoje?
- Nie. Z Darcy, Soph, Calem, Jayem, Chrisem i Mikeyem
- A będą chcieli iść?
Popatrzyłam na niego jak na idiotę.
- czemu patrzysz na mnie jak na idiotę?
- bo nim jesteś. Oni? Nie będą chcieli iść na imprezę?
- Masz rację.
Powiedział, a ja wyjęłam telefon i napisałam sms'y na które od razu dostałam odpowiedzi.
- Wszyscy chcą iść. O 20.00 masz być pod moim domem. Nie spóźnij się. Kocham Cię.
Pocałowałam go delikatnie i poszłam w kierunku domu.
***
Spojrzałam na zegarek. Była 19.25. Szybko wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy po czym je rozczesałam, nałożyłam lekki make up i ubrałam sukienkę której kolor wpadał w pudrowy róż. Do tego założyłam takie same szpilki i łańcuszek, oraz bransoletkę od mojego chłopaka i nim się obejrzałam własnie on zadzwonił do drzwi mojego domu.
- Ej, bo pojedziemy bez ciebie!
Krzyknął Mikey, a ja potykając się o własne nogi, ledwo zeszłam na dół.
- Jestem już
Wysłałam im promienny uśmiech, a Luke tylko oblizał i przygryzł wargę.
- dobra. To ja ide do auta. Widzę was tam za 15 minut.
Powiedział mój brat zostawiając nas samych.
- Wyglądasz nieziemsko.
Powiedział Luke przyciągając mnie do siebie.
- Codziennie budzę się piękna ale dziś to przesadziłam.
Zaśmiałam się w odpowiedzi.
- A ta krwista szminka dla mnie ma się rozumieć?
- wiesz co planowałam, że znajdę sobie kogoś kto mógłby jej posmakować ale ty od biedy tez możesz być
Mruknęłam na co dostałam klapsa w tyłek.
- Może zostaniemy w domu?
- Lucas do samochodu i to już.
Popchnęłam chłopaka i zamknęłam drzwi.
***
Kiedy podjechaliśmy pod klub wszyscy w ósemkę weszliśmy do środka. Ja, Soph i Darcy poszłyśmy na parkiet by trochę potańczyć, a chłopacy postanowili posiedzieć przy barze.
- Ej dziewczyny. Za nami na lewo. Awww
Krzyknęła Darcy która znana była z niestałych związków.
- Kochanie, a Jay?
zapytałam na co ona pokręciła głową.
- Jay na razie nie wykazuje chęci do mnie, więc jestem w 55% procentach wolna
- A co z pozostałymi 45 procentami?
Zapytała Soph poprawiając włosy
- w tylu moje serce jest oddane Jay'owi
Uśmiechnęła się promiennie zaczynając znów tańczyć. Bawiłyśmy się bardzo dobrze, a nawet lepiej. Tak naprawdę czekałyśmy tylko aż chłopcy zaproszą nas do tańczenia lecz po godzinie stwierdziłyśmy, ze ich leniwe tyłki przykleiły się do krzeseł przy barze.
- Skyline. Atakuj !
Warknęła darcy wskazując na jakąś szczupłą, blondi z dużymi cyckami i fajną dupą, która kręciła się przy moim chłopaku. Szybko zaczęłam iść w ich stronę, a gdy byłam przy nich usiadłam chłopakowi na kolana i pocałowałam delikatnie
- Zmęczyłam się tym tańczeniem, misiu.
Powiedziałam ignorując dosyć atrakcyjną dziewczynę która zaczęła patrzeć na mnie jakbym zabiła jej rodzinę i przespała się z jej psem.
- Kimberly to moja dziewczyna Skyline.
Powiedział Luke kładąc podbródek na moim ramieniu.
- Miło mi. Wiesz co Luke. Ja już sobie pójdę. Miło było, pa
Powiedziała i zniknęła.
- Od razu kiedy tu podeszła czułem, że prędzej czy później się tu pojawisz.
- Zły Lucas?
- Nie ty mała zazdrośnico.
- Miała fajną dupę i duże cycki co nie?
- Mimo wszystko... Wolę to co masz ty.
Powiedział szczypiąc mnie w pośladek.
- Napijesz się czegoś czy od razu chcesz iść do auta na tylne siedzenie.
- Najpierw się czegoś napiję, potem ty ze mną zatańczysz, potem znów się upiję i odwieziesz mnie do domu na tylnym siedzeniu po czym wniesiesz mnie do mojego pokoju, przebierzesz w koszulę nocną, przykryjesz kołderką, pocałujesz w nosek i... i tu masz wybór. Albo położysz się obok albo postanowisz jechać do domu i narazisz tym wiele ludzi których możesz przez to zabić.
- Ugh... Wybieram ta pierwszą wersję.
- Grzeczny chłopiec.
Powiedziałam pijąc drinka którego dostałam od Chrisa.
- A teraz chodź i zatańcz ze mną.
- Nie tańczę.
- Więc dobrze. Będziesz patrzył jak twoja dziewczyna się upija.
Wzdrygnęłam ramionami i dokończyłam whiskey.
Luke PO'V
Po czterech godzinach świetnej zabawy wszyscy się upiliśmy. Ale dziewczyny ciut za dużo.
- Ej dobra. Wracamy do domu. Katherine będzie na mnie wściekła, ze jej nie powiedziałem.
Powiedział Calum i wszyscy wstaliśmy z naszych miejsc.
- Dasz radę iść sama?
Popatrzyłem na Sky której oczy były całe czerwone. Przez chwilę patrzyłem jak Jay i Chris wyprowadzają z klubu pijane Soph i Darcy i bez zastanowienia wziąłem Sky na ręce i wyniosłem ją do auta.
***'
Gdy odwiozłem prawie wszystkich zaparkowałem pod domem Sky i Mikey'a.
- Odklucz drzwi, a ja ją zaniose.
Powiedziałem do przyjaciela i wyjąłem pijaną dziewczynę z auta po czym wykonałem wszystko wedle wcześniej podanych przez nią wskazówek. Zszedłem na dół do kuchni napić się czegoś i zobaczyłem Mikey'a siedzącego przy stole i chowającego twarz w dłoniach.
- Co jest stary?
- Nic Luke. Po prostu jestem zmęczony.
- Tak nie wygląda zmęczony człowiek. Nawet jeśli jest pijany
- Dziś się wiedziałem z Cristal
- I?
- I powiedziała, że to koniec. Że ja nie mam dla niej czasu.
- Ty zawsze miałeś dla niej czas.
- Ale nie tyle ile ona by go chciała.
- Stary pogadaj z nią. Ale nie teraz. Jutro na spokojnie.
- I tak zrobię. Dobra idę spać. Dobranoc
Powiedział i wszedł do góry po schodach, a ja zanim po czym wszedłem do pokoju mojej dziewczyny i położyłem się obok niej mocno ją przytulając.
*********
Tak więc to ostatni post w tym roku. Wszystkim życzę szczęśliwego nowego roku :)
Love ya xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz