piątek, 13 lutego 2015

Rozdział 16

obudziły mnie silne wstrząsy. Zdziwiło mnie to bo jesteśmy w busie. Podniosłam głowę i zobaczyłam, że Luke'a nie ma, więc wstałam i otworzyłam drzwi. Zobaczyłam tylko siedzącą Rose. Rose to nasza menadżerka. pracuje i podróżuje  nami.
- Co się dzieje ? -zapytałam, a ta szybko podniosła głowę
- Korki i wypadek przed nami. Posiedzimy tu sobie
- A gdzie reszta?
- Poszli coś zjeść
- Czemu mnie nie obudziliście? Też jestem głodna
- Biegnij. Wyszli 3 minuty temu. Może dogonisz ich
- Dziękuje za takie atrakcje - mruknęłam wyciągając telefon i wybierając numer Darcy
- halo - usłyszałam
- Darcy do cholery czemu mnie nie obudziliście?
- potrzebujesz czegoś?
- Tak. Jestem głodna i chciałabym iść coś zjeść, a wy mnie zostawiliście
- nie chcielismy cię budzić. Przyniesiemy ci coś, oki?
- Nie lubię jeść na zimno i do tego w busie- mruknęłam ubierając buty,kurtkę i biorąc torbę - Pa. - rozłączyłam
- Gdzie idziesz? - spytała Rose
- Zjem sama.
- Uważaj na siebie - szepnęła. Sophie zastępuje nam w czasie koncertów mamę. Bardzo się nami przejmuje.
- Ok - wyszłam z busa i rozejrzałam się w poszukiwaniu jakiejś restauracji, gdy już wypatrzyłam ruszyłam w jej stronę.
***
Gdy zamówiłam wyjęłam z torby notatnik i ołówek by dokończyć tekst. Nagle usłyszałam męski głos.
- Cześć, przepraszam. Mogę się dosiąść? - spytał chłopak.
- tak, siadaj. - wzruszyłam ramionami
- Jestem Jake
- a ja Skyline.
- Co tu robisz? nigdy cie tu nie widziałem
- Jestem tu tylko by cos zjeść. Potem wsiadam do busa i jadę.
- Szkoda. Co tu masz ? - spytał zerkając na notatnik
- Dokańczam tekst
- Czemu taka piękna dziewczyna jest tu sama?
- Moi przyjaciele i mój chłopak poszli na obiad jak spadłam, więc się nie załapałam by iść z nimi.
- Masz chłopaka? - spytał z rozczarowaniem
- Tak - mruknęłam biorąc łyka coli
- Ja na jego miejscu bym nie spuszczał cię z oczu - uśmiechnął się, a ja odwzajemniłam uśmiech
- Dzięki.
***
Po zjedzonym obiedzie pożegnałam się z nowym kolegą i ruszyłam w stronę busa. wchodząc usłyszałam, że reszta już wróciła. Weszłam do środka i zostawiłam swoje rzeczy. Czułam, że coś jest nie tak, bo atmoswera była bardzo napięta.
- Widzę, że wróciłas Skyline - krzyknął Luke, a ja się odwróciłam
- Wróciłam ale nie musisz krzyczeć
- Powiesz mi co to był za chłopak z którym najwidoczniej bardzo dobrze ci się rozmawiało - powiedział, a ja zaczęłam się śmiać - serio? to jest dla ciebie śmieszne?
- Tak. Zostawiliście mnie samą. Poszłam coś zjeśc sama, gdy wy się wszyscy razem dobrze bawiliście. Ten chłopak dosiadł się do mnie, a jedyne co o nim wiem to że ma na imię Jake.
- I znasz jego numer
- Skąd wiesz?
- Widziałem jak ci go wpisywał Skyline.
- Bedziesz mi robił wyrzuty?
- Tak.
- Jestes zazdrosny, ok ale daj żyć - krzyknęłam i poszłam do swojego łóżka po czym zasłoniłam zasłonkę.
-------------
tak przed walentynkami stwierdziłam, że u nich nie musi być kolorowo xd
czy będzie dobrze to dopiero w poniedziałek lub wtorek.
Love xx

Gdybyście chcieli wiedzieć jak wygląda Jake to proszę :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz