środa, 31 grudnia 2014

rozdział 9

Po dwóch tygodniach spędzonych w niewygodnym szpitalnym łóżku wreszcie mogłam wyspać się na moim miękkim łóżeczku. Opadłam na miękki materac i zamknęłam oczy, gdy mój telefon zaczął dzwonić. Odebrałam włączając głośnomówiący i kładąc znów głowę w poduszki
- Już w domu?
- Tak nareszcie
- Co robisz księżniczko
- Właśnie biegam sobie dookoła stadionu i zaraz będę szła na ring bić się z bokserami
- Chciałbym zobaczyć jak takie małe ciałko leje takich wielkich napakowanych gości.
- Teraz to mam ochotę zlać ciebie.
- Co znów zrobiłem?
Westchnął do słuchawki
- Nic nie zrobiłeś. Właśnie o to chodzi. Czemu nie ma cię jeszcze u mnie?
Krzyknęłam i usłyszałam sygnał zakończonego połączenia. Luke nie mieszkał daleko. Tylko dwa domy dalej także wstałam i jedyne co zdążyłam zrobić to umyć zęby i rozczesać włosy, gdy usłyszałam dzwonek. Byłam ubrana w bluzę Luka którą zabrałam mu, gdy kiedyś u niego spałam i luźne dresowe spodnie. Otworzyłam drzwi w których stał chłopak.
- Wyglądasz piękniej niż zawsze.
Chwycił mnie w talii i przyciągnął do siebie muskając delikatnie moje usta.
- A ty kłamiesz lepiej niż zawsze.
Mruknęłam składając delikatny pocałunek na jego wargach.
- A patrząc na was chce mi się rzygać bardziej niż zawsze.
Wtrącił Mikey. Cicho się zaśmiałam i chwyciłam dłoń chłopaka prowadząc go po schodach do góry.
Kiedy byliśmy u mnie w pokoju Luke zatrzasnął drzwi i położył się obok mnie na łóżku.
- Już wszystko ok?
Spytał kiedy ja wtuliłam się w niego.
- Bardzo dobrze. Ale nie rozmawiajmy o tym.
Pocałował mnie delikatnie w czubek głowy, a ja zaczęłam bawić się jego palcami. Leżeliśmy przez chwilę w ciszy, gdy ja usiadłam na nim. Chwycił mnie za uda i popatrzył na mnie jak związywałam włosy w koka.
- Skyline co ty do cholery kombinujesz? Nie by mi się to nie podobało ale Michael jest w domu i wolę go nie denerwować.
Zaśmiał się.
- Och. Siedź cicho.
Powiedziałam pasując jego brzuch.
- Skąd wiesz co chcę zrobić?
- Bo ja wiem co bym chętnie teraz z tobą zrobił.
Usiadł i zaczął masować moje plecy. Przegryzłam wargę i delikatnie go pocałowałam, gdy usłyszałam głos starszego brata
- Wychodzę. Tylko grzecznie mi tu.
Powiedział, a my zaczęliśmy się śmiać. Znów złączyłam nasze usta i delikatnie pociągnęłam z końcówki jego włosów na co on cicho jęknął. Nagle poczułam jego dłonie ściskające moje pośladki.
- Luke. Nie słyszałeś mojego starszego brata. MAMY BYĆ GRZECZNI.
- Ugh. Nie mów, że chcesz go słuchać.
- Och, oczywiście że nie.
Włożyłam dłonie pod jego koszulkę i zaczęłam masować jego mięśnie, a on w tym momencie przegryzał skórę na mojej szyi. Widziałam podniecenie w jego oczach. Chciał tego bardzo, więc delikatnie zaczęłam ruszać biodrami w  miejscu jego członka.
- Jeśli chciałaś mnie podniecić. To ci się to udało ale teraz pozwól, że ja się tym zajmę.
Powiedział kładąc mnie na łóżku i zdejmując ze mnie spodnie oraz bluzę. Kiedy on całował mnie po brzuchu ja zdążyłam odpiąć jego spodnie.
- Zachowujesz się jak profesjonalistka, złotko
Mruknął mi  ucho.
- A tak na prawdę robię to pierwszy raz.
Delikatnie zgryzłam wargę.
- Jesteś pewna, że chcesz to zrobić?
- Bardziej pewna już nie będę.
- Słuchaj misiu
Wyczułam w jego głosie czułość.
- będę delikatny. To ty będziesz decydować o wszystkim, ok?
Spytał, a ja kiwnęłam głową.
- Teraz pomalutku w ciebie wejdę. Kiedy będę miał przestać, po prostu powiedź.
- Dobrze
Sama zdziwiłam się moim zachowaniem. Na początku byłam pewna tego co chcę zrobić, a teraz... A teraz się strasznie wahałam. Nagle poczułam ból który sprawił, że w moich oczach pojawiły się łzy.
- Jestem przy końcu. Mam przestać?
- Nie.
mruknęłam, a on kontynuował.

--------------
Także ten rozdział pewnie należy do tych najkrótszych ( ponieważ pisany był na telefonie ) i do najnudniejszych. W ramach przeprosin dziś napiszę dwa kolejne rozdziały.
Mam nadzieję, że się podobał.
Love  xx

1 komentarz: